żywopłot z buka
Ogród

Żywopłot z buka – moje przemyślenia

Jak już pewnie wiecie do nazwania bloga po części zainspirował mnie żywopłot z buka, który posadziłem na działce. Nie chcę Was zamęczać ponownym opisywaniem tematu sadzenia żywopłotu dlatego zapraszam do wpisu: Buk pospolity – czyli to od czego się zaczęło. W tym tekście przedstawię Wam kilka przemyśleń po niemalże roku od posadzenia.

Żywopłot z buka lubi wodą, ale nie za dużo

Obok mojej działki przepływa niewielka rzeczka a część działki jest bardzo obniżona. Przez to w najmokrzejszych okresach roku na działce czasami stoi woda i nie da się jej odprowadzić ze względu na poziom wody w rzeczce. W tym właśnie miejscu najgorzej rosną buki. Spodziewałem się, że będą rosnąć kiepsko w najwyższej części działki, gdzie ziemia jest bardzo sucha. Niestety obecny rok obfitował w dużą ilość deszczu i choć buki w najniższym punkcie przyjęły się w 100%, to jednak po powodzi część z nich obumarła.

Buki doceniają cień

Moja działka jest również zróżnicowana ze względu na zacienienie. Okazuje się, że żywopłot z buka rosnący w miejscu zacienionym od godziny 13, radzi sobie o wiele lepiej i piękniej się rozrósł niż ten ze słońcem przez cały dzień. Będę obserwował to zjawisko w kolejnych latach, ale mam nadzieję, że różnica nie będzie zbyt duża.

Trawa i żywopłot z buka

Starałem się aby buki miały możliwie najlepsze warunki, dlatego ściółkowałem je tekturą, trawą i kompostem. Okazuje się jednak, że najpiękniej rozrosły się nieco zapomniane buki, które są rezerwą do uzupełnienia nasadzeń. Pozostawiłem je w wysokiej trawie i w ciągu roku wyplewiłem częściowo tylko jeden raz. Jak widać buki nie doceniają wytężonej pracy.

Buk rośnie powoli

Już na początku przygody z bukami, gdy dopiero pozyskiwałem o nich informacje, wiedziałem, że buki rosną powoli. Ale żeby aż tak? No dobra… Wiem, że pierwszy rok muszą poświecić na ukorzenianie.

Techniki sadzenia


Pamiętajcie, że rośliny żyją po swojemu. Wysadzając buki skracałem ich korzenie oraz dla równowagi przycinałem gałązki. Jest to popularna technika, która według mnie w tym przypadku się nie sprawdziła. Pozostawiłem dla testu kilkanaście sztuk bez przycinania górnej części i to one rosną lepiej od tych przyciętych.

Na koniec zapraszam do galerii moich pierwszoroczniaków. Jeszcze długa przygoda przed nimi i wiele doświadczeń przede mną, ale mam nadzieję, że zmierzamy w dobrym kierunku.

Zapraszam również do obserwowania mojego bloga na Instagramie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *