Sadzonki półzdrewniałe
Porady ogrodnicze

Sadzonki półzdrewniałe jako sposób rozmnażania roślin

Istnieje wiele sposobów rozmnażania krzewów, drzew czy innych roślin. Może to być chociażby kopczykowanie, szczepienie, wysiew nasion. Możemy również wykorzystać sadzonki zdrewniałe tzw. sztobry (rozmnażanie wiosenne), sadzonki zielne (zwykle na przełomie maja i czerwca) oraz sadzonki półzdrewniałe (od lipca do września). W tym wpisie skupię się na tym ostatnim sposobie rozmnażania, gdyż to przy jego pomocy postanowiłem rozmnożyć kilka krzewów owocowych.

Sadzonki półzdrewniałe – mój wybór

Tu muszę się Wam przyznać, że w moim przypadku wybór sadzonek półzdrewniałych był podyktowany tym, że spóźniłem się na sadzonki zielne. Podjąłem decyzję o rozmnożeniu kilku krzewów do sadu nieco zbyt późno. Postanowiłem oszczędzić trochę pieniędzy i pozyskałem nieco sadzonek z krzewów w doniczkach, które wcześniej zakupiłem a także z sadu rodziców. Okazuje się, że mój wybór nie był taki zły, gdyż sadzonki półzdrewniałe radzą sobie nieco lepiej niż zielne i rozwijają korzenie znacznie szybciej niż zupełnie zdrewniałe.

Przeczytaj również: Żywopłot z buka – moje przemyślenia

Czego potrzebowałem?

Przedstawiam moją pierwszą próbę rozmnożenia krzewów. Była to próba niemalże w 100% udana, jednak o tym czy wszystkie sadzonki przeżyją do wiosny przekonamy się za jakiś czas.

Sadzonki półzdrewniałe
Ukorzeniacz przyspiesza i ułatwia ukorzenianie się sadzonek.

Do rozmnożenia roślin potrzebowałem:

  • odrobiny wolnego czasu i chęci,
  • krzewów, z których mogłem pobrać sadzonki półzdrewniałe,
  • ostrego sekatora lub nożyka,
  • doniczek,
  • ukorzeniacza (zwiększa prawdopodobieństwo ukorzenienia się rośliny),
  • podłoża (w moim przypadku była to mieszanka ziemi uniwersalnej, piasku i kompostu),
  • miejsca do przetrzymywania sadzonek (może to być inspekt, szklarnia, ale można też przygotować prowizoryczne miejsce, o którym napiszę w dalszej części wpisu),

Kiedy rozmnażać rośliny przez sadzonki półzdrewniałe?

Wybór terminu jest zależny od tego jakie rośliny wybieramy, gdyż każda roślina ma swój czas drewnienia. Zwykle takie sadzonki z pędów tegorocznych pobiera się od lipca do września. W niektórych przypadkach może to być już koniec czerwca. Ja pierwsze sadzonki przygotowałem końcem lipca a część w drugiej połowie sierpnia (na efekty ich ukorzenienia tych drugich jeszcze czekam).

Sadzonki półzdrewniałe
Sadzonki półzdrewniałe umieściłem w skrzynce, którą owinąłem folią, aby utrzymać wyższą wilgotność powietrza.

Jak to zrobić?

W przypadku sadzonek półzdrewniałych najważniejsze jest wybranie odpowiedniego terminu i pędu na krzewie. Wybieramy pędy częściowo zdrewniałe, ale wciąż zielone i delikatne u wierzchołka. Ważne żeby wybrany pęd był zdrowy i miał kilkanaście centymetrów. Ucinamy go ostrym sekatorem (idealne równe cięcie ułatwi ukorzenianie) zaraz poniżej węzła. Najlepiej robić to o poranku, gdy wilgotność powietrza jest największa.

Tak pobrany pęd musimy jeszcze przygotować do wsadzenia. Dolne cięcie możemy poprawić na cięcie ukośne poniżej pędu aby powierzchnia do ukorzeniania była możliwie największa. W moim przypadku nie było to konieczne i wszystkie sadzonki się przyjęły. Długość sadzonki powinna wynosić około 10cm i mieć 2 lub 3 węzły. Następnie usuwamy dolne liście i pozostawiamy tylko 1 lub 2 pary górnych. Tak przygotowaną sadzonkę możemy umieścić w doniczce.

Sadzonki półzdrewniałe
Ukorzeniona porzeczka biała pozostawiła nienaruszone liście.

Można przygotować różne podłoża, jednak ważne żeby były ono przepuszczalne. W moim przypadku była to mieszanka ziemi uniwersalnej, kompostu i piasku. Umieszczałem w każdej doniczce po 2 sadzonki, które po kilku tygodniach rozsadzałem. W każdej z doniczek wykonywałem wgłębienie palcem (nie wsuwamy na siłę sadzonki, gdyż możemy ją zniszczyć / złamać), do którego wsypywałem ukorzeniacz (dostępne są również ukorzeniacze w płynie). Do takiego wgłębienia wsadzałem sadzonkę na głębokość ok. 1/3 długości, którą następnie obsypywałem i lekko ugniatałem wokół. Ziemię lekko podlewałem i całą sadzonkę zraszałem.

Przeczytaj również: Rośliny na zielony nawóz – opis poszczególnych gatunków

Jak pielęgnować sadzonki?

W przypadku tego sposobu rozmnażania roślin najważniejsze jest utrzymanie odpowiedniej wilgotności oraz wysokiej (ale nie tropikalnej) temperatury. Możemy uzyskać takie warunki umieszczając doniczki w szklarni, inspekcie lub owijając je folią z otworami. Niektórzy zamiast do doniczek sadzą do uciętych plastikowych butelek. Ja zrobiłem bardzo prowizoryczny inspekt ze skrzynki, którą owinąłem w koło folią. Pozostawiłem jedynie otwór od góry, choć mogłem spokojnie zasłonić znacznie więcej, dzięki czemu dłużej utrzymywałaby się wysoka wilgotność. Taką skrzynkę dodatkowo umieściłem pod foliakiem. Każdego dnia rano, w południe i wieczorem zraszałem wszystkie roślinki, podłoże i folię wodą. Być może przy szczelniejszej konstrukcji można to robić raz dziennie. Można również raz lub 2 razy wykonać oprysk nawozem dolistnym. Takie spryskiwanie w zupełności wystarczy, chyba że podłoże stanie się zbyt suche to wtedy trzeba je również podlać.

Sadzonki półzdrewniałe
Ukorzeniona porzeczka czarna po 4 tygodniach od umieszczenia w podłożu.

W przypadku sadzonek półzdrewniałych nie potrzebujemy konewki a spryskiwacza. Po około 3 tygodniach sadzonki wypuszczają korzenie a po 5-6 zaczynamy je hartować zmniejszając wilgotność i otwierając konstrukcję z folii. Musi to być jednak hartowanie stopniowe. Na właściwe miejsce rośliny wysadzamy dopiero na wiosnę a czasem nawet jesienią kolejnego roku. Musimy je przezimować pod folią, w inspekcie lub w szklarni.

Sadzonki półzdrewniałe
Agrest potrzebował nieco więcej czasu żeby wypuścić korzenie, jednak z czasem wyprzedził porzeczki.

Jakie krzewy udało mi się rozmnożyć?

Zdecydowałem się na rozmnożenie krzewów, które już posiadałem, ale zależało mi na większej ich ilości. Przyjęły się wszystkie, co do sztuki, poza porzeczkami czerwonymi. Co do nich jednak już od początku miałem pewność, że się nie przyjmą. Sadzonki były już zupełnie zdrewniałe a do tego z objawami choroby. Zaskoczyły mnie za to porzeczki czarne, które niemalże zupełnie zdrewniałe przejęły się w 100%. Wypuściły one korzenie znacznie szybciej niż chociażby agrest, którego korzenie pojawiły się po ok. 4 tygodnia. Ukorzeniłem również porzeczkę białą odmiany Blanka, 2 odmiany agrestu: Hinnonmaki Rot (czerwony) oraz Invicta (biały), jeżynę, maliny czarne odmiany Black Jewel (najszybciej się ukorzeniły i szybko puściły nowe liście). Próbuję jeszcze rozmnożyć malinojeżynę Tayberry, Azalię japońską oraz Berberys Thunberga.

Sadzonki półzdrewniałe
Maliny czarne już po 10 dniach zaczęły wypuszczać korzenie i nowe liście.

Jak się okazuje rozmnażanie roślin przez sadzonki półzdrewniałe jest stosunkowo łatwe a najważniejsze jest odpowiednie dobranie i przygotowanie sadzonek oraz utrzymywanie wysokiej wilgotności. Jeśli mnie udało się ukorzenić niemalże 100% sadzonek już przy pierwszej próbie to tak samo poradzi sobie z tym każdy inny pasjonata.

Zapraszam również na mojego Instagrama.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *