przygotowanie gleby
Sad

Projekt sad cz.1 – Przygotowanie gleby pod sad

O idealnych przygotowaniach gleby pod sad przeczytacie w pismach branżowych i na wielu stronach internetowych. Ja napiszę Wam jak to zrobiłem po mojemu, poznając możliwości, rośliny, grunt rodzimy, wykonując pierwszy raz badanie gleby, ale też popełniając mniejsze czy większe błędy, które stają się najlepszą z możliwych nauk. Okazuje się, że przygotowanie gleby pod sad może być całkiem fajną zabawą. Nadmienię tylko, że staram się uprawiać ziemię w sposób możliwie ekologiczny, jednak pozostawiając sobie furtkę na wspomaganie się nawozami sztucznymi tam, gdzie nie ma innej możliwości lub sposób ekologiczny okazuje się niemożliwy do uzyskania ze względu na koszta, czyli w zasadzie w ostateczności.

Przygotowanie gleby pod sad – proces

Cały proces przygotowania gleby pod sad w moim przypadku trwał będzie prawie 1,5 roku. Będzie trwał, ponieważ jeszcze go nie ukończyłem. Rozpocząłem w sierpniu 2019 roku i był to szybki pomysł i szybkie wykonanie, bez specjalnej wiedzy i przemyślenia czy ma to sens. W połowie sierpnia zaorałem część działki – łąki (około 10 arów) a następnie rozdrobniłem ziemię glebogryzarką. Już wtedy widziałem zróżnicowanie w strukturze ziemi na terenie bliżej rzeczki i dalej od niej. Teren bliżej rzeczki, znacznie obniżony, utrzymywał dłużej wilgoć (również ze względu na częściowe zacienienie), ale wyschnięta ziemia okazywała się być bardzo twarda i zbita. W pierwszej kolejności zdecydowałem się wysiać na tym terenie poplon z gorczycy i facelii. Wyrósł on jedynie od strony rzeczki, na co w dużej mierze wpłynęła susza. Na dalszej części zabrakło wody do kiełkowania a jak się później okazało również ph gleby było nieco niższe. Część roślin przybrała kolor czerwieni (zwłaszcza facelia) co oznaczało w tym przypadku niedobór fosforu. Przed przyoraniem poplonu zrobiłem paskowy test ph gleby, który wskazał znaczne zakwaszenie. Nie jest to idealne badanie, jednak już wtedy zdecydowałem się zwapnować uprawę kredą granulowaną. Przyorany poplon czekał do wiosny kolejnego roku – 2020.

Przygotowanie gleby pod sad
Rośliny poplonowe: słonecznik czarny, łubin wąskolistny, wyka

Przygotowanie gleby – z większym rozmysłem

Rok 2020 rozpocząłem nieco inaczej. W pierwszej kolejności zdecydowałem się wykonać badanie gleby w Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolniczej. Dokładnie o tym badaniu przeczytacie we wpisie: Badanie gleby – nie takie straszne i nie takie drogie. W badaniu wyszło dość niskie ph, jednak wapno rozsiane jesienią jeszcze nie rozłożyło się w zupełności. Znacznie gorzej wyglądał bliski zeru poziom potasu i fosforu a bardzo wysoki poziom magnezu. Zdecydowałem się szybko działać i w tym przypadku musiałem zastosować nawozy potasowo – fosforowe żeby uzyskać sensowny plon. Dodatkowo rozsiałem sporą ilość obornika granulowanego kurzego. Po przygotowaniu gleby wysiałem wiosną poplon. Tym razem był to bogatszy zestaw: wyka siewna, łubin niebieski wąskolistny gorzki, słonecznik czarny oraz koniczyna łąkowa. Okazało się, że taki zestaw świetnie sobie radzi i uzupełnia wszystkie poziomy uprawy, dzięki czemu uzyskujemy dużą ilość masy zielonej. Wyka, łubin oraz koniczyna są roślinami motylkowymi a więc magazynują azot z powietrza i oddają go później glebie. O tym jednak przeczytacie we wpisie: Rośliny na zielony nawóz. Słonecznik spośród podanych roślin dał największą ilość masy zielonej.

Kolejny poplon – czyli powtórka z rozrywki

W lipcu, po przyoraniu poplonu, wysiałem kolejny. Być może tydzień lub dwa za wcześnie, ale będzie to nauka na przyszłość. Chciałem wykorzystać opady deszczu przed zapowiadanymi upałami, żeby nie popełnić błędu z wcześniejszego roku. Wysiałem ponownie łubin, wykę oraz słonecznik i w chwili obecnej poplon ma już ok. 40cm wysokości. Końcem września zostanie przyorany a od początku października biorę się za zakładanie sadu, o którym będę Wam pisał w dziale Sad.

Nie mam pojęcia czy przyjęte przeze mnie rozwiązania były możliwie najlepsze i czy takie przygotowanie gleby jest optymalne. Prawdopodobnie mógłbym jeszcze nawieźć obornika, ale on już docelowo zostanie dostarczony roślinom wraz z kompostem do dołków, przy sadzeniu. Proces przygotowania gleby nie kończy się na etapie sadzenia roślin. Nawet gdy sad powstanie planuję wciąż go nawozić obornikiem, kompostem, gnojówką czy też wapnować. Praca sadownika / ogrodnika nigdy się nie kończy. I właśnie to jest piękne.

Przeczytaj również: Bukowy Sad – czym jest i dlaczego powstał?

Zapraszam przy okazji na mojego Facebooka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *