Mały warzywnik
Warzywnik

Mały warzywnik – mój pierwszy rok upraw 2020

Jest już początek roku 2021. Wniosek jest prosty – jak zwykle się spóźniłem, tym razem z podsumowaniem roku 2020 w moim małym warzywniku. Dlaczego mały warzywnik? Jest to około 1,5 ara, więc dla wielu osób pewnie będzie to spełnienie marzeń. Myślę, że to spełnienie marzeń będzie również wystarczające dla mnie. Serce chciałoby więcej, rozum podpowiada – wystarczy.

Skąd pomysł na warzywnik?

Od początku planowałem założenie sadu i w tym kierunku dążyłem. Pojawiła się jednak myśl wygospodarowania części terenu pod mały warzywnik. O przygotowaniu gleby przeczytacie we wpisie: Przygotowanie gleby pod sad. W końcu miał to być tylko sad! Pod uprawę warzyw zdążyłem jednokrotnie wysiać gorczycę późnym latem 2019 roku, jesienią tego samego roku zwapnować teren, wiosną wysiać nawozy fosforowo-potasowe oraz obornik granulowany. Wszystkie te działania oparte były na Badaniu gleby.

Powinienem tu dodać, że warzywnik ten znajduje się na lekkim spadku, zaraz obok niewielkiej rzeczki. Dolna część działki jest bardzo nisko, przez co pozostaje tam sporo wody po opadach, która nie ma gdzie spłynąć. Ten problem „wyszedł w praniu” i muszę sobie z nim poradzić.

Mały warzywnik
Rozsada dyni Hokkaido znacząco przerosła ze względu na czerwcowe przymrozki.

Mały warzywnik – pierwszy rok upraw

Nic nie planowałem, gdyż było za późno. Pierwsze nasiona pojawiły się w glebie dopiero 28 kwietnia. Wysiałem to co miałem pod ręką i część nasion dokupiłem. Nie wiedziałem co i jak robić, więc był to rok testowy.

Początkowe ciągłe opady utwierdzały mnie w przekonaniu, że będzie ciężko. Nieprzepuszczalna glina, bliskość rzeczki, opadający teren. Nic się nie układało, wszystko słabo rosło. Jedyne co miałem przygotowane to rozsada pomidorów i dyni. Obie rozsady za bardzo się rozrosły, gdyż wsadzałem je do gruntu dopiero ok. 10 czerwca, po ustąpieniu przymrozków. Końcem czerwca zupełnie zwątpiłem. Nawiedziła mnie powódź i zalała połowę działki. Nigdy wcześniej rzeczka nie opuściła koryta.

Mały warzywnik
Dynia Muscat de Provance po powodzi

Mały warzywnik okazał się dla mnie zbyt duży i zbyt trudny, jednak się nie poddałem. Większość warzyw po powodzi odżyła a z czasem opady deszczu pojawiały się w coraz mniejszej ilości. Wiele roślin straciłem, ale wiele pięknie zaowocowało na bardzo słabej glebie.

Mały warzywnik – ostateczny efekt

Jaki był ostateczny efekt? Zaskakująco dobry. Mimo kiepskiego, mokrego i obfitującego w choroby roku uzyskałem piękne cukinie odmiany Atena i nieco dyni Hokkaido oraz Muscat de Provance. Zaowocowały również ogórki i choć owocowały krótko to bardzo intensywnie. Podobnie melony, których uzyskałem bardzo dużo, jednak ich smak mi nie odpowiada i to miejsce w przyszłych latach przeznaczę pod inne rośliny.

Młoda hokkaido
Młoda Dynia Hokkaido

Nieco gorzej obrodziły ziemniaki, brokuł, buraki ćwikłowe, patisony i jarmuż. Zupełnie nie udały mi się brukselki.

Najbardziej jestem jednak zadowolony z kalarepy, którą jedliśmy bardzo długo, fasolki szparagowej odmiany Korona i Ibiza, które obdarzyły nas wieloma wiadrami strączków, marchewki oraz pomidorów. Weszły w owocowanie bardzo późno i trochę chorowały, ale obdarzyły nas ogromną ilością mniejszych lub większych pomidorków, które jedliśmy jeszcze w listopadzie.

Słonecznik
Słonecznik dał nam jak i skrzydlatym przyjaciołom wiele radości.

Co bym zrobił inaczej w warzywniku?

W zasadzie niemalże wszystko. Był to rok nauki i podejmowania szybkich, zbyt pochopnych decyzji. Teraz wszystko planuję krok po kroku. Zacząłem już po zbiorach i wciąż zmieniam odmiany, ustawiam je w głowie obok siebie.

Co już zrobiłem aby uzyskać lepsze plony?

Zaraz po zbiorach zabrałem się za poprawianie struktury gleby. W miejscach, z których zebrałem już wszystkie warzywa wysiewałem poplon z gorczycy lub słonecznika, wyki i peluszki. W miejsca, w których poplon się nie pojawił nawiozłem przekompostowanego obornika. Początkiem stycznia, jako że pogoda na to pozwalała, wysiałem również nieco wapna granulowanego oraz planuję w miarę możliwości rozsypywać popiół drzewny.

Poplon z gorczycy
Poplon z gorczycy

Najważniejsze jednak będzie uniknięcie pozostającej po deszczach wody. Dlatego też rozpocząłem podnoszenie dolnej części warzywnika, wykonałem rów odwadniający, planuję budowę podwyższonych grządek. Przygotowuję również kompost, który pojawi się w warzywniku jesienią 2021 roku. Docelowo będzie to 1500l, ale może uda się uzyskać go nawet więcej.

Ten rok był słaby, ale rok 2021 będzie o wiele lepszy. Tego sobie i Wam serdecznie życzę!

Zapraszam również na mojego Instagrama.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *